Ceviche à la Biały

  Jeśli macie zamiar dogodzić nie tyle sobie co swojej (albo obcej!🤪) kobiecie to będzie to strzał w dziesiątkę. Zapewniamy, że będzie fantastycznie zaskoczona i „nagroda” praktycznie pewna!🤓 Jest to też danie nie wymagające żadnej obróbki termicznej (choć wskazane schłodzenie), co w niektórych warunkach wyprawowych może być bardzo praktyczne. A danie palce lizać!🤓 I nadaje się dla osób, które nie przepadają za smakiem ryby (też się dziwię ale są takie, nawet w gronie wędkarzy).…

Patagonia 2025 – Powrót do Edenu

Ciężko powiedzieć czy istnieje choć namiastka raju na ziemi. Jednak jeśli chodzi o raj dla pstrągarzy to jestem pewien, że tak. To zapomniane albo bardziej, nigdy niedotknięte postępem czasu południowe rubieże Patagonii. Ziemia Ognista – eden, do którego wraz z innymi poszukiwaczami czerwonych kropek mam szczęście wracać co rok.

Falklandy 2025 – Trociowy dwór

Zamorskie terytorium Wielkiej Brytanii pełne merynosów, pingwinów i… troci wędrownych, które co roku wracają do tamtejszych torfowych rzek by przedłużyć swą egzystencję, która na tych wyspach zaczęła się podczas II Wojny Światowej. Od tego czasu wypuszczone pstrągi zbudowały zdrowe populacje stad wędrownych a te skłoniły do tej samej wędrówki i nas.

Nepal 2024 – Himalajska alchemia

Alchemia – sztuka przemiany metali nieszlachetnych w złoto. W naszym przypadku to sztuka zamiany wahającego się kawałka metalu nieszlachetnego w żywe, pulsujące, żeby nie powiedzieć gwałtowne złoto! Reakcja ta musi jednak się odbywać tylko w rzekach spływających z majestatycznych Himalajów. To tam żyją złote mahseery.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Wszystkim sympatykom świata i podróży (tych z wędkami i tych bez) życzymy zdrowia, radości, spontaniczności, pomysłowości, odwagi by przecierać nowe, nieudeptane szlaki, funduszy by móc uprawiać swoje pasje i byście byli wytrwali w podróży i swych zamierzeniach niczym trzej mędrcy podążający przywitać Pana. Wesołych Świąt!

Amazonia 2024 – Capoeira z zatopionego lasu

Akrobatyczne ewolucje, kopnięcia (w tym obrotowe) i obalenia. Wszystko rytmiczne i dynamiczne. Carioca to jednak jej inna odmiana – bez muzyki i śpiewów, za to dziko i brutalnie. Gdyby ryby Amazonii ćwiczyły capoeirę to z pewnością byłaby to carioca. Bez zasad, bez litości, gwałtownie i aż do bólu. Taki jest styl walki tucunaré. A to im ten wyjazd poświęciliśmy. Śladami Arkadego Fiedlera.