|
|||||||||||||||||
Mongolia 2008 - Uciekając przed monsunemMiało być tak pięknie! Od tygodni internet pełen był informacji o panującej w środkowej Azji nadzwyczajnej suszy. Lecieliśmy pewni krystalicznych rzek z niskim stanem wody. W dniu naszego lądowania w Ułan Bator zaczęły jednak intensywnie padać deszcze. Przyszło nam się borykać w zupełnie innych realiach. Rok ten był tymbardziej nadzwyczajny, że pod koniec lipca m.in. nad Mongolią miało być widoczne całkowite zaćmienie słońca. Nas oczywiście nie ściągnęły w tą stronę świata astronomiczne zjawiska lecz żyjące tu ryby, owszem... nie raz astronomicznych rozmiarów.Jak każda podróż tak i ta musiała się gdzieś zaczynać - na dworcu w Gdańsku Głównym ![]() I znów w chmurach - serca pełne nadzieji i moje portki jak zwykle w samolocie pełne strachu;) ![]() Cała nasza drużyna: (od lewej) Rafał Słowikowski, Marek Wierzbicki, Marcin Więckowski, Adam Łuczak, Tomasz Rykaczewski ![]() Łabędź krzykliwy (Cygnus cygnus) ![]() Żuraw stepowy (Anthropoides virgo) z małym oseskiem ![]() Miejsce bliskie sercu. Brama do wędkarskiego raju - bród na Tamirze ![]() Lipień arktyczny - największy skarb tej rzeki ![]() Obrotówki skutecznie kuszą tu również lenoki ![]() Pierwsza noc nad "rzeką żywych skarbów" ![]() W pierwszych promieniach wschodzącego słońca ![]() Adam niczym Inspektor Gadżet;) ![]() Duchy z owoo, spod którego wypływa zimne źródło potrafią obdarować tylko takimi prezentami ![]() Tamir w całej krasie ![]() Lenok 59cm - ten niestety skończył na ognisku ![]() Mongolska kuchnia własnej produkcji ![]() Jeszcze troszkę trzeba poczekać ![]() I już można wsuwać ![]() A za każdym kamieniem ryba! Gdzieś tam wypatrzycie Adama ![]() Miłek mongolski (Adonis mongolica) ![]() I jak tu się nie zakochać w tej rzece? ![]() Harius spod jaskinki ![]() Tomek upraktyczniający łowienie na nimfkę z indykatorem ![]() Cóż za odjazd! ![]() Ależ miło się patrzy gdy ktoś potrafi się tak cieszyć ![]() Skałka na Tamirze ![]() Co może wskórać spinningowanie nimfą ![]() Tuż przed uwolnieniem ![]() Chwila odpoczynku w trakcie długiego powrotu do obozu ![]() Adam lokalizował z góry obiecujące miejscówki... ![]() ...by po chwili je obławiać ![]() Nad rzeką w miejscach kamiennych osuwisk można było znaleźć dość ostry o tej porze dziki szczypior ![]() Po południu zaś każdy mógł popić szczypior ajrakiem - wódką z jaczego mleka. Adam pokazuje klasę:) ![]() Nadmiar chytrej wódki doprowadził do małej rywalizacji. Polska vs. Mongolia - Zapasy ![]() Na szczęście wszystko skończyło się z uśmiechem na twarzy. Gorzej pewnie by było gdyby Borr przegrał - facet nie potrafi znieść porażki. Wówczas jurtka może się zmienić w "dom latających sztyletów";) ![]() Tego dnia jurta jednak była domem lejącego się "preparatu";) ![]() Panie Mariuszu - czapka rządziła!:) ![]() Tradycyjne jurty - namioty z wojłoku (filcu) okrywającego drewnianą konstrukcję ![]() Dzieciństwo w Mongolii to sielanka... ![]() ...choć gdy koń kopnie potrafi hartować. Mały dwa tygodnie później miał mieć taką przykrą przygodę. ![]() Mongolska szachownica:) ![]() W trzecim rzucie z rana ![]() Element owoo - kurhanu wotalnego na cześć duchów ![]() Kanion Czuluut-goł ![]() Pierwsze spojrzenie na Rzekę Kamieni potwierdziło - "można łowić" ![]() Legendarne miejsce - ujście Suman-goł podarowało mi tajmienia, choć niestety niewielkiego. Dnia następnego Suman poniósł już błoto i trzeba było się ewakuować ![]() Orłosęp brodaty (Gypaetus barbatus) ![]() Przysmakiem orłosępów jest szpik kostny. By się do niego dobrać wznoszą się z kośćmi wysoko w niebo i spuszczają je rostrzaskując gnaty na skałach ![]() Na przełęczy przy Tyrchyn Tsagaan Nuur ![]() Opony były tak spękane, że momentami widać było dętkę - normalka w Mongolii:) ![]() Niecodzienna okazja - kąpiel w ciepłej wodzie (tzn. powyżej 18 st.C) ![]() Drapieżca z łupem w szponach ![]() Tomek nad największym jeziorem Mongolii ![]() Tarbagan - znaczy świstak syberyjski (Marmota sibirica) ![]() Suseł (Spermophilus undulatus - cóż za nazwa!;) ) ![]() Grupa przy owoo w drodze na Ider ![]() Oj... Marcin skopał tam nam tyłki! Znokautował wszystkich dwoma metrowymi tajmieniami - oto jeden z nich - władca jamki ![]() Mój tajmień, przy Marcinowych wydawał się dzieciakiem ![]() Adam na drugi dzien sprowokował kolejnego stwora - ściągał woblera z góry rzeki poniżej siebie; ryba ruszyła w pościgu nie wiadomo skąd; minęła Adama na pełnym speedzie i na Jego oczach pożarła całego woblera! 102-centymetrowa poezja! ![]() Dzieło mistrzów mongolskich konstruktorów mostów ![]() No i dla kogo rosną te kosaćce?:) ![]() Ucha na iderskim lenoku ![]() Jadąc w górę rzeki natrafiliśmy na ciekawe miejsce ![]() Tomek (w prawym dolnym rogu) nie mógł przestać pstrykać ![]() Gdy auto z przednim napędem nie radzi sobie z podjazdem:) Mongołowie na wszystko znajdą sposób ![]() Nad doliną Ideryn-goł ![]() Brodząc na Kamczatce mija się z niedźwiedziami, w Mongolii najwyżej z jakiem ![]() A tak wygląda to zza obiektywu ![]() Spłoszony młody żuraw ratuje się ucieczką przez rzekę! ![]() Nagrany filmik z zapasów z Borrem zawsze wzbudzał wiele emocji - no i wabił koleżanki;) ![]() No i o czym Marek mógł opowiadać, że się w niego tak wpatrzyła???;) ![]() Tak - Tomek potrafi kobiecie zadać wiele kłopotliwych pytań;) ![]() A kobiety chyba to lubią bo same przychodzą po pytania do Tomka;) ![]() Casanova;) ![]() Czekając na rozpoczęcie lokalnego Naadam - igrzysk (tu wyścigi konne i zapasy) ![]() Sędziowie ![]() Adam - pełna asymilacja ![]() W końcu chyba coś zobaczyliśmy na horyzoncie - pierwsza była chmura kurzu ![]() No i rozwrzeszczana banda młodych jeźdźców śmiga... ![]() ...w kierunku chorągiewek mety ![]() Pora na "burbat" - zapasy ![]() Najpierw jednak taniec orła ![]() Charakterystyczne, tradycyjne obuwie zapaśników. Noski zadarte do góry by nie ranić matki ziemi ![]() I już w zwartym pojedynku ![]() Dalsza asymilacja Adama:) Tuż po wciągnięciu tabaki;) ![]() Czasem naraz potrafiło odbywać się kilka pojedynków ![]() Chyba przez większość czasu były to pojedynki psychologiczne ![]() A wyglądało to tak - zbór zagubiony gdzieś w górach ![]() W końcu się wyrwaliśmy z zawodów by w promieniach późnopopołudniowego słońca rozbić nowy obóz ![]() Tradycyjna herbata z nieśmiertelnego czajniczka ![]() Dzieci na jednym z postojów podczas dalszej podróży ![]() Zrobić zdjęcie i pokazać na ekranie cyfrówki - to było to!:) ![]() Dzieciaki aż szału z radości dostawały ![]() A gdy znów zawitaliśmy nad Czuluut Tomek pokazał o co w tym wszystkim chodzi. Zapiął wielką rybę i by z nią wygrać musiał skakać po takich kamieniach jakie ma w tle! Jak widać - dogonił rybę:) ![]() Żeby potwierdzić, że nie był to fart chwilę potem łowi drugiego metrowego tajmienia ![]() Gwiaździste niebo nad Czuluut-goł - Rzeką Kamieni ![]() Kolejnego dnia jadąc w górę rzeki spotkaliśmy pilarzy, którzy upolowali świstaka ![]() Po obcięciu łba, wypatroszyli przez ten otwór a do tego co zostało, niczym do reklamówki włożyli zdatne do spożycia wnętrzności ![]() Marcin - łowca w tajdze ![]() Tamtego dnia jednak nie jedliśmy tarbagana, lecz własnej roboty frytki... ![]() ... frytki. lenok z głębokiego oleju i polskie ogórki kupione w Ułan Bator:) ![]() Ciężkiego terenu bazaltowego kanionu Czuluutu nawet guide'y simms'a nie są w stanie znieść bez szwanku:) ![]() Freski Hunów nad Czuluut - goł ![]() W zbłąkanej chacie buriatów ![]() Notatki i list do Kjaereste:) ![]() A na niebie Nazgule ![]() Kolejna noc w namiocie ![]() Córka właścicieli sklepu w Summ-center ![]() Odsmażane budzee - pierogi z baranim mielonym mięsem ![]() Znów hariusy z Tamiru miały okazję zatańczyć na naszych wędkach ![]() Lenoki wolały murować ![]() Gdzieś w górach zbiera się na deszcz ![]() Miniwarsztat Tsengedordża - mistrza gubienia się w terenie i wielbiciela Albano i Rominy Powers:) Tak - to była Mongolia w rytmie Disco-italiano;) ![]() Widelnica znad Tamiru potrafi być długa jak kciuk! ![]() Drapieżnik w dolinie szczekuszek ![]() Ochotka nad Ogij nuur ![]() Przybyłem - złowiłem... ![]() ...ugotowałem... ![]() ...skonsumowałem:) Swoiste "veni, vidi, vici":) ![]() A o poranku znowuż zaczęliśmy okoniowe eldorado. Adam... ![]() Rafał... ![]() Marek... ![]() Marcin ![]() A to już pierwszy szczupak z łodzi... ![]() ...Adamowy ![]() Żaden szczupol bez zaciętej walki się nie poddał ![]() Ryby niemalże latały w powietrzu. Już mi się mieszało w oczach;) ![]() Kolejny szczuk ![]() I szczęśliwy łowca ![]() Ja jak na złość nie mogłem złowić żadnego szczupaka. W końcu siadł:) Ale jak siadł to wpakował się w kotwicę, po odratowaniu sytuacji zrobił parę niebezpiecznych wjazdów pod łódź, odjechał w końcu tak daleko, że musieliśmy na wiosłach go gonić! ![]() No i w końcu jest! Co za radość! ![]() 103cm podwodnego rozbójnika ![]() I już wraca do swego królestwa ![]() Łowy były tak zacne, że Adam musiał zaćmić Cohebę:) ![]() Tomek z Marcinem w tym czasie też nie próżnowali - okonie z pieca choć nadpalone, z drugiej strony nieco surowe i tak wtedy smakowały najbardziej na świecie ![]() Zepsuta taksówka w stepie,przed Ułan Bator ![]() Żurawie stepowe na błękitnym niebie ![]() Gdy odstawiliśmy Adama na lotnisko ruszyliśmy na północ. Kapeć, którego złapaliśmy pozwolił nam zainteresować się mongolską florą ![]() Wszyscy byli urzeczeni:) ![]() Tajemnicze roślinki;) ![]() Jednak nie jamajskie klimaty rządziły naszymi umysłami lecz tajemniczy rezerwat Khonin Nuga ![]() Rosną tam najpiękniejsze kwiaty... ![]() ...nie raz przypominające żarłoziele, gębokłapy, parzyperze czy wierzbomordy - jakby wprost z "Cieplarnii" Aldiss'a ![]() Dostępu do serca rezerwatu strzeże ciężki teren. Mosty lubiły zarywać się pod naszym autem:) ![]() Ale po dotarciu na miejsce mogliśmy pograć sobie nawet w kosza;) ![]() JEŚLI DALSZE ZDJĘCIA SIĘ NIE WCZYTAŁY WYSTARCZY KLIKNĄĆ "ODŚWIEŻ" LUB WCISNĄĆ F5 I POCZEKAĆ CHWILĘ Za kilka litrów paliwa dostaliśmy kawał świeżoupolowanej sarniny! Trzeba było tylko troszkę oczyścić z sierści ![]() I już w garze ![]() Zapach wabił podjadaczy;) ![]() I już z ziemniaczkami ![]() A po obiedzie siesta na materacyku w namiocie - tymbardziej, że znów zaczęło padać ![]() Deszcz jednak nie przeszkadza a wręcz sprzyja wegetacji w lesie Khonin Nuga. Bardzo rzadkie storczyki ![]() I jakże okazałe lilie ![]() Gdy przestało padać w naszym obozie od razu widać było ruch - szykowanie do wędkowania:) ![]() Nad Yeroo. Teren był tak ciężki, że z Markiem ruszyliśmy górą przez las ![]() Jak się okazało i tam nie było łatwo - choć pięknie, niczym w zaczarowanym lesie... ![]() ...w lesie, gdzie może znaleźć można słynny kwiat paproci... ![]() ...paproci sięgających po pachy ![]() Zejście do samej rzeki też nie należało do łatwych ![]() No ale w końcu się opłaciło - Marek łowi jedynego tajmienia z Yeroo - goł ![]() Tajmień wypluł na brzegu osiem strzebli - byćmoże to było przyczyną, że nie żerowały - były najedzone ![]() Czasem gdy się szło płoszyło się setki motyli ![]() Wciąż padało. Kolejna rzeka się zbrudziła i znów wiedziałem, że ostatni raz patrzę na te parujące góry o poranku. Po śniadaniu znów w drogę ![]() Przy mapie rezerwatu ![]() Niestety Khonin Nuga tak jak nie chciało nas dopuścić do siebie tak i nie pozwalało opuścić swych dusznych łąk i lasów. Tu zakopani po oś w błocie ![]() Droga nie rozpieszczała ![]() W końcu w stepie, wieczorne niebo wynagrodziło trudy poranka ![]() Noc pod gwiazdami ![]() W jednej z przydrożnych restauracji ![]() Jadalne pieczarki w stepie ![]() Gdyby nie to urządzonko błądzilibyśmy nieco więcej, a i tak nie było rewelacyjnie. Kałach w pogotowiu jakby pojawiły się świstaki:) ![]() Sęp kasztanowaty (Aegypius monachus) ![]() Myśliwi na polowaniu na świstaki ![]() Młody świastak dostał ![]() Borr z synkiem ![]() Po polowaniu ![]() A z rańca znów rybałka. Tu - lenok ![]() Harius na suchara ![]() Powrót z ryb. W końcu obiad czeka... :) ![]() ...gotowany świstak:) ![]() No ale są i lepsze smakołyki - baranie flaki z krwią! (sic!!!!) ![]() Jest to na prawdę poważany przez Mongołów rarytas. Wnętrzności baranie dla specjalnych gości:) ![]() Ja wolałem świstaka! ![]() Mongolski step - nieskończone królestwo koni ![]() Kolejny deszcz w górze rzeki - która zaczęła rosnąć w oczach ![]() Na szczęście jak to po każdym deszczu niebo oczyszcza się i wygląda przepięknie ![]() Jaczy ser suszący się na jurcie ![]() Młoda Mongołka bawiąca się kręcącą sukienką ![]() W końcu ruszyliśmy powoli w stronę Ułan Bator - ostatnie jednak łowy czekały nas jeszcze nad pełnym szczupaków Ogij nuur. Znów wypożyczyliśmy łódź i w pierwszym rzucie zapiąłem prawie metrowego szczupaka ![]() W pierwszym rzucie! ![]() Na kolejnego długo nie trzeba było czekać - walczył zaciekle ![]() W czwartym rzucie:) ![]() Marek też nie próżnował ![]() Wyciągał jednego po drugim! ![]() Cętkowany wilk wodny ![]() Łamańce - wpadł na to Marek! Dzięki stary;) ![]() Kolejny tłuścioch ![]() Ażżż... te zęby! ![]() Poranek był po prostu obłędny! ![]() Szczupaki odprowadzały po kilka razy albo brały od razu. Akcji było co nie miara! ![]() Znów Marek... ![]() ...i znów ja:) ![]() To nie Che - to ja:) Tak zacny poranek trzeba skończyć szklaneczką dobrej whisky albo przynajmniej cygarem - przynajmniej tak zrobiłby Hemingway! ![]() Po południu swoich sił na łódce próbował Tomek z Marcinem - ledwo uszli z życiem! Nagły szkwał porwał ich dwie zatoki dalej ![]() Nad Ogij można spotkać wielbłądy! ![]() Kolejnego dnia o świcie popłynęliśmy tylko po jedną rybę ![]() Szcęśliwym łowcą był Tomasz ![]() MONSTER!!! Największy szczupak wyprawy! ![]() Na myśl o tamtym poranku w sercu rozpala się coś na kształt wschodzącego słońca, które podziwialiśmy w tamtych chwilach. Tak - coś takiego można doświadczyć tylko tam ![]() tekst i opracowanie: Rafał Słowikowski zdjęcia: Marek Wierzbicki Adam Łuczak Marcin Więckowski Tomasz Rykaczewski Rafał Słowikowski |
|||||||||||||||||
| Członkowie | Wyprawy | Artykuły | Parada rekordów | Plany | Linki | Kontakt | |||||||||||||||||